Blog > Komentarze do wpisu

Dobry start

Miałam b. trudny tydzień i dlatego dziś na jego zakończenie poszłam sobie do kosmetyczki. Po ostatnich hybrydkach  nadszedł czas na  manicure Japoński:) Kocie oczka na Sylwestra były naprawdę super, ale teraz poczułam ochotę na coś bardziej naturalnego i spokojnego. Na zakończenie tej przyjemnej wizyty zaoferowano mi jeszcze w gratisie specjalny masaż dłoni i terapię olejkami. Tego potrzebowałam! Od razu mi lepiej:)  

I już wiem  czym zacznę następny weekend: masaż, całego ciała- w końcu! 

Dobrze, to jest przyszłość, ale wrócę na moment do minionego tygodnia. 

Ponoć, żeby dzień był dobry trzeba go dobrze zacząć No to powiem Wam, że początek każdego dnia mam po prostu cudowny. A dlaczego? Ano prosta sprawa: od jakiegoś czasu do pracy chodzę "z buta"- jakieś 20 min. szybkiego marszu. Najpierw przechodzę sobie przez Park Tołpy i podziwiam romantyczny obrazek kiedy zza wzgórza i zza stawku wyłania się  pałacyk czyli przepiękny budynek Wydziału Architektury:) Po parudziesięciu metrach wchodzę na Campus Grunwaldzki naszego Uniwerku, by po drugiej stronie mostu poczuć się częścią studenckiej społeczności Politechniki, bo ostatnie 100 metrów do miejsca pracy to właśnie z kolei ten Campus. 

No i jak Wam się z rana taki spacer podoba? Mi bardzo. Nie dość, że urocze widoczki, to jeszcze  człowiek  staruje w pracy rozgrzany i dotleniony. No a przyznać muszę, że jest do czego psychicznie się przygotować. Oj jest, jest. Do końca miesiąca muszę ogarnąć dziennik i zrobić całą ewaluację zajęć rewalidacyjnych, no a w międzyczasie oczywiście normalne zajęcia. 

Wróćmy jednak jeszcze do przyjemności.

Niedawno byłam na b. fajnym filmie :"Ukryte piękno", a  równo tydzień temu z okazji święta udało mi się wyprawić dziadka z wnuczką na specjalnie z tej okazji grane "Lato w Prowansji", które sama wcześniej widziałam i szczerze polecam. Oba filmy opowiadają zresztą o odbudowywaniu niełatwych relacji rodzinnych i naprawdę warto je zobaczyć.  W przyszłym tygodniu natomiast może uda mi się z dziewczynami  wyskoczyć na film o Michalinie Wisłockiej- podobno b. ciekawy. 

W temacie relacji rodzinnych to podzielę się z Wami jeszcze niedawnym przeżyciem. Otóż  spotkałyśmy się we trzy z  dawno niewidzianymi, acz bliskimi mi koleżankami i tak przy kawusi opowiadałyśmy sobie co u której słychać. Bardzo wzruszyła mnie A. kiedy powiedziała że kilka miesięcy temu zadzwonił do niej były mąż z zaproszeniem na obiad, podczas którego to przeprosił ją za rozwód (jakieś 9 lat temu)  i wszystkie świństwa, które jej zrobił. Prosił o przebaczenie i pytał jak może jej za poniesione krzywdy zadośćuczynić. Strasznie mnie ta historia wzruszyła, bo b. przeżywałam te małżeńskie perypetie koleżanki. Niesamowite są takie "nawrócenia"! Niestety,  czasu nie da się cofnąć, ani konsekwencji popełnionych czynów. Przebaczyć na szczęście zawsze można, (co oczywiście nie znaczy zapomnieć i wrócić jakby nigdy nic do "starych czasów"). 

Ech, życie....

Sama też niedawno poczułam potrzebę lepszego poznania siebie w kontekście rodzinnych ustawień i zdecydowałam się na indywidualne spotkania z terapeutą. Powiem Wam, że jestem pod niesamowitym wrażeniem tego, co podczas naszych spotkań odkrywam, jakie cudowne rzeczy w moim życiu zaczynają się w kontekście rodziny, zwłaszcza  "linii kobiecej"pojawiać. 19 lat temu zakończyłam grupową terapię Nesta i wydawało mi się, że w tym temacie wszystko już i wiem, a tu tyle znowu odkrywam! Jaką wielką zagadką jest człowiek i jego relacje rodzinne! Niezmiernie się cieszę, że jeszcze raz mogę z innej jakby strony temu wszystkiemu się przypatrzeć. 

No a jutro sobota i pracownia:))) 

Idę spać, bo  raniutko muszę wstać, żeby ze wszystkim się wyrobić. 

Dobrego weekendu dla Was wszystkich!

piątek, 27 stycznia 2017, taniatoja

Polecane wpisy

  • dialogi na cztery nogi

    Zrobiło się prawdziwie wiosennie i od razu robi się człowiekowi tak lekko i radośnie na sercu:) Nawet w pracy przy całym zagonieniu znajdują się okazje do uśmie

  • "Milczenie"

    Po ostatnim filmie Mela Gibsona "Przełęcz Ocalonych" powiedziałam sobie, że długo na tzw. religijny film nie pójdę. Każdą historię, moim zdaniem, można bowiem o

  • "Sztuka kochania"...i nie tylko

    No i zaczęłam ferie:) Zdajsie, że tym razem nigdzie nie wyjadę (kontuzja kolan, więc nartki "buy, buy"), ale weekendy mam już od rana do wieczora zaplanowane, n

Komentarze
2017/01/28 07:45:59
Faktycznie piękny ten park, nie dziwię się, że takie widoki dodają Ci energii o poranku :)
A już zachowanie byłego męża koleżanki, zaskakujące - w pozytywny sposób.
Nie tylko dobrego startu życzę, każdego dnia, ale i dobrych zakończeń Taniu :)
-
2017/01/28 15:38:39
Dobrego weekendu dla Ciebie, Taniu!:)
Park przepiękny i oczywiście Ci zazdraszczam
tak cudnego, porannego przebudzenia (narodzenia! ;))
hmm... spojrzałam na swoje dłonie...
o zgrozo! Nie będę nic więcej mówić. ;)

Ściskam Cię mocno! Buźka! :***

-
2017/01/29 14:27:53
Dziękuję b.Kasiu i Aniu:))
Spacer jest fantastyczny; żadnego czekania, stania w korku i jeszcze widoczki!
pozdrawiam najserdeczniej:)
-
2017/02/01 17:50:54
Po przeczytaniu Twojego wpisu przypomniałam sobie swoje dawne terapie. Miały one ogromny wpływ na obecne postrzeganie człowieka i całego życia.
-
2017/02/04 21:53:22
Poprzedniej terapii też dużo zawdzięczam.