Blog > Komentarze do wpisu

wdzięczność

Aż trudno uwierzyć, że zaledwie tydzień temu bawiłam się na  Sylwestrze i tanecznym krokiem weszłam w ten Nowy Rok! To było naprawdę bardzo udane zakończenie Starego Roku i powitanie jego następcy:)

W pierwszy dzień, czyli dokładnie w zeszłą niedzielę, siadłam sobie za to z moim magicznym zeszytem  i żeby było "czarno na białym"  spisałam wszystko za co jestem wdzięczna w kontekście zeszłego już roku. Taaak, tak jak myślałam- to był dla mnie b. dobry rok! I rzeczywiście mam w sercu wiele wdzięczności za to, co nowego i ubogacającego wniósł on w moje życie! 

Dobrze to sobie było jeszcze raz unaocznić. Ostatnio gdzieś na fb znajoma wrzuciła fajny pomysł, by "założyć sobie" taki "słoik szczęścia", do którego będzie się przez cały rok wrzucać karteczki z pomyślnymi dla nas wydarzeniami. Otworzyć go będzie można i zrobić sobie miłą niespodziankę dopiero na zakończenie roku:)

Dziś jeszcze zainspirowana tutejszymi wpisami siadłam i dopisałam stronę z lekturami jakie przeczytałam w starym roku. Nie będę tutaj jednak jej kopiować, bo raz: że jest tego trochę, a dwa że o kilku najważniejszych wspominałam już we wcześniejszych wpisach. I tak pierwszą książkę bodajże o jakiej  na początku minionego roku pisałam było "Migdałowe Drzewo" a ostatnią "Pasja życia". Obie cudowne lektury- jedna na dobry początek, a druga na zakończenie roku. 

Nie mogę jednak nie wspomnieć o książkach, które naprawdę wywarły na mnie  duży wpływ i przełożyły się jakoś na moją codzienność, a były to na pewno: "Chata"Younga,  Droga Artysty"J. Cameron i "Filozofia F**k it" Parkina. Niezłe zestawienie, nieprawdaż?;) 

Tak naprawdę to ostatnią książką jaką przeczytałam w zeszłym roku była ta: "Pan Bóg nigdy nie mruga" R. Brett,  o której zadajsie tylko wspomniałam tutaj. Recz na pewno warta przeczytania, a dla mnie kolejna do wzbogacenia mojego zestawu "the best":)

Pierwszy tydzień stycznia upłynął mi w nielicznych wolnych chwilach pod znakiem równie ciekawej lektury, dość egzotycznej zresztą.  bo napisanej przez japońską pisarkę, a jednocześnie kapłankę zen Ruth Ozeki- "W poszukiwaniu istoty czasu". Polecam. 

To tyle jeśli chodzi o kwestię czytelnictwa:) 

To, za co jednak jestem najbardziej wdzięczna ( do czego zainspirowały mnie min. wspomniane książki) to odważenie się na bycie "artystą" (poprzez udział w programie "zacznij two- żyć" i wszystko co z tego wynika, min. działania w pracowni, ale także w końcu "dopieszczanie siebie"( czego wcześniej kompletnie nie umiałam), no i oczywiście praca! 

Tak, tak: tu, po kilku nowych (i jednym b. trudnym doświadczeniu zawodowym) wreszcie mogę z ręką na sercu powiedzieć, iż mam wrażenie, że w końcu znalazłam swoje miejsce! I wiecie co? nie żałuję, żadnych zmian miejsca pracy, bo każde takie doświadczenie było dla mnie b. ubogacające, a przede wszystkim wszystkie one sprawiły, że teraz potrafię jak nigdy docenić i cieszyć się miejscem, w którym jestem.

Zdajsie, że dobrnęłam do właściwego portu i pora zacumować :)

To, co daje mi największą satysfakcję w tym fachu, to pewnie indywidualna rewalidacją, choć i zajęcia w klasie też przecież dają całe morze do popisu. Jest na pewno co robić, a jak jeszcze jest współpraca z innymi nauczycielami no i rodzicami to już tylko się cieszyć:) Także  juro na ten przykład cała warta i gotowa z entuzjazmem ruszam do pracy:)

A teraz siedzimy sobie w domku i delektujemy się jeszcze ciepłą szarlotką. Połowa miała być do wspólnotowej kawiarenki, ale jako że dziś nie mam dyżuru nie bardzo chce mi się kolejny raz na takie zimno wychodzić. Rodzinka się za to cieczy bo więcej będzie dla nich;) 

Okey,niech im tam będzie; dzisiejszy wieczór spędzimy w domku łasuchując przy domowym kinie:) Dziś grają "Ukryte piękno";) Miałam wybrać się na to do kina, ale chyba na razie nie da rady. 

Do południa wychodząc do córki i nie tylko nacieszyłam oczy białą i dziś u nas słoneczną zimą, ale wieczorem kiedy jest ciemno mój entuzjazm do wychodzenia już jest znacznie mniejszy. 

Wieczór w zaciszu domowym też jest cool, co nie?;)) 


niedziela, 08 stycznia 2017, taniatoja

Polecane wpisy

  • dialogi na cztery nogi

    Zrobiło się prawdziwie wiosennie i od razu robi się człowiekowi tak lekko i radośnie na sercu:) Nawet w pracy przy całym zagonieniu znajdują się okazje do uśmie

  • "Milczenie"

    Po ostatnim filmie Mela Gibsona "Przełęcz Ocalonych" powiedziałam sobie, że długo na tzw. religijny film nie pójdę. Każdą historię, moim zdaniem, można bowiem o

  • "Sztuka kochania"...i nie tylko

    No i zaczęłam ferie:) Zdajsie, że tym razem nigdzie nie wyjadę (kontuzja kolan, więc nartki "buy, buy"), ale weekendy mam już od rana do wieczora zaplanowane, n

Komentarze
2017/01/08 18:02:24
jakoś mi lepiej po przeczytaniu Twoich słów, choć przed lekturą wcale nie było źle. jednak optymizmu tutaj tyle - że zaraża ;-))) wszystkiego dobrego dla Ciebie w nowym roku! niech będzie co najmniej tak dobry jak zeszły, równie inspirujący. ten słoik i karteczki - bardzo mi się podoba! ;-)))
-
Gość: taniatoja, *.play-internet.pl
2017/01/08 21:42:35
Dzięki Jol-ene:)
Wszystkiego co najlepsze i dla Ciebie!
-
2017/01/09 12:16:34
Jakże ja się cieszę, że tak Ci się pięknie
wszystko ułożyło!:) Niechajże ten rok
będzie jak ta ciepła szarlotka - smakowity
do ostatniego okruszka! Buziaki, Taniu!:***
-
2017/01/09 17:22:28
Jak dla Bożenki to nie tylko wieczory by mogły sie odbywać w zaciszu domowym, ale poranki i środki dnia też ;)
-
2017/01/09 19:37:13
Słoik szczęścia kupuję, a film postaram się znaleźć w internecie. Ściskam.
-
2017/01/12 16:14:40
Aniu:))
Tobie również nich ten rok przyniesie czego sobie tylko zamarzysz!
serdeczności:)

Bożenka, to zawsze taka domatorka, czy tylko w sezonie zimowym?;))
Ja to raczej jestem "wyjściowa dziewczyna";) choć lubię też wychodzić z moimi dziewczynami:)

Jesienna, słoik fajna sprawa, a film możesz oglądnąć na cda w premium.
pozdrawiam.
-
2017/01/17 21:01:45
Zamiast takiego słoika mam moje kalendarze, gdzie zapisuję wszystkie dobre sprawy, gdzie wklejam uśmiechy i zaznaczam serducha :) Prowadzę je od 1996r i wszystkie przechowuję, dodam tylko, że to małe kalendarze, więc bez problemu mieszczą się na jednej półce. A wracać do nich jest wspaniale, poczytać, przeglądać.. coś jak blog, tylko w skróconym wydaniu, bo nie ma za dużo miejsca na wpisy ;) Pozdrawiam i wielu miłych, zimowych wieczorów w domowym zaciszu :)
-
2017/01/25 15:32:41
Też fajny pomysł
pozdrawiam Kasiu:))